.

piątek, 30 listopada 2012

porady spod lady, czyli trochę o optymalizacji podatkowej

Powoli zbliża się koniec roku podatkowego. Jest to ostatni dobry moment, aby zastanowić się w jaki sposób możemy zoptymalizować nasze podatki. Sprawa niby prosta i oczywista, ale na wszelki wypadek pozwolę sobie przypomnieć kilka prostych zasad.

Z Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz interpretacji podatkowych wynika, że strata na instrumentach pochodnych stanowi koszt uzyskania przychodu, natomiast zysk stanowi przychód podatkowy. Podatek w wysokości 19% płaci się od dochodu, a zatem bezwzględnej nadwyżki przychodu nad kosztami uzyskania tego przychodu.

Jeśli z naszych wyliczeń wynika, że z operacji, które zamknęliśmy w trakcie roku podatkowego uzyskaliśmy dochód (i że najprawdopodobniej zapłacimy podatek) a jednocześnie na rachunku mamy otwartą pozycję, która przynosi nam stratę, to najkorzystniej jest zamknąć tę pozycję i ponownie ją otworzyć. Dzięki temu zmniejszymy nasz dochód, a co za tym idzie - również kwotę podatku do zapłaty.

I odwrotnie - jeśli z naszych wyliczeń wynika, że będziemy mieli stratę podatkową, a mamy otwartą pozycję na rachunku, która generuje "papierowy" przychód, powinniśmy ją zamknąć i ponownie otworzyć.
O ile to możliwe powinniśmy unikać sytuacji, gdy na koniec roku zostajemy ze stratą podatkową, gdyż  ich rozliczanie w latach kolejnych jest nieco skomplikowane. Par 8 ust 3 Ustawo i PIT mówi, że:

O wysokość straty ze źródła przychodów, poniesionej w roku podatkowym,
można obniżyć dochód uzyskany z tego źródła w najbliższych kolejno po sobie
następujących pięciu latach podatkowych, z tym że wysokość obniżenia w którymkolwiek
z tych lat nie może przekroczyć 50 % kwoty tej straty.


Jeśli inwestor poniósł stratę 1000 PLN w roku 2010 oraz 1500 PLN w roku 2011, to za rok 2012 (o ile będzie miał dochód w wystarczającej wysokości) będzie mógł rozliczyć stratę w kwocie 1250 PLN (jako 50% kwoty 1000 PLN oraz 50% kwoty 1500 PLN). 


Możemy spotkać się jeszcze z jedną sytuacją. Mianowicie jeżeli mamy stratę podatkową z lat poprzednich możemy spróbować ją zrolować (przynajmniej częściowo z uwagi na zapis, o którym wspomniałem wyżej) otwierając dwie przeciwstawne pozycje (czyli na przykład kupno i jednoczesną sprzedaż EUR/USD, ale w taki umiejętny sposób, aby te pozycje nie zostały zamknięte). Znając datę waluty transakcji (czyli kiedy zostanie przepływ z danej operacji zaksięgowany na rachunku) zamykamy w ostatnim możliwym dniu danego roku tę transakcję, która przynosi nam dochód. Stratną transakcję zamykamy następnego dnia roboczego, przenosząc przynajmniej część straty na rok następny. Aby uniknąć ryzyka kursowego, najlepiej zrobić to przed zmianą daty sesji.

Powyższe propozycję mają charakter optymalizacji podatkowej, do której podatnik zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych ma po prostu najzwyklejsze prawo. Ze względu na płynność materii podatkowej zalecam poczytanie we własnym zakresie na temat optymalizacji podatkowej przed zastosowaniem co najmniej jednej "porady spod lady".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz