.

piątek, 26 sierpnia 2011

forexowi pionierzy w internecie




W zeszłym tygodniu obchodziliśmy 20-lecie Internetu w Polsce. Przy tej okazji postanowiłem sprawdzić jak dziesięć lat temu i więcej wyglądał handel na forexie. No więc było drętwo... Graficznie nawet bardzo...




Jest takie urządzenie, zowie się Internet Archive Wayback Machine i pozwala na cofnięcie się do przeszłości, do czasów gdy w wirtualnym świecie panował HTML 2.0. W owym czasie  e-commerce dopiero się rodził, ale już tęgie głowy kombinowały jak wykorzystać go w brokerce.

Przepustowość łącz była kiepska i nie pozwalała na kosmiczne animacje jakimi nieraz zaskakują nas dziś brokerzy. Oto na przykład strona główna Saxo Banku z 2001 roku, podobno dzisiejszego forexowego numeru 2.
Saxo Bank, który dziś znany jest głównie dzięki swojej platformie, która z poziomu jednego rachunku daje dostęp do wielu klas aktywów, miał kiedyś w ofercie dwie osobne platformy - jedną dla rynku forex, drugą dla CFD. W 2002 roku Saxo Bank odcinał się wyraźnie od nowości tych czasów, ECNów:

In contrary to so-called ECNs you will have the necessary liquidity around the clock, at tight spreads and no added commissions

Dziś wiele osób nie wyobraża sobie handlu na forexie bez ECNów i STP. Jak widać jednak początki tej technologii nie były łatwe. Kłopoty z płynnością i dodatkowe prowizje były zmorą ECNów w tamtych czasach. Z perspektywy czasu widać jednak , że nie przeszkodziło to w ich rozwoju, choć trzeba przyznać, że płynność od tego czasu mocno wzrosła a prowizje znacząco spadły.
Z analizy stron innych brokerów wynika, że w owym czasie częstą praktyką było marketingowe pokazywanie wąskich spreadów, by następnie przyłożyć klientowi ekstra prowizje, których istnienia nie zawsze był świadomy.

Jednym z forexowych pionierów internetu był IG Index, który swoją witrynę "wstawił" do internetu już w 1998 roku.

Ale uważam, ze najładniejszą stronę w owych czasach miało "świętej pamięci" Refco (strona z 2001 roku)


Ktoś jest ciekawy jakie były w owych czasach warunki transakcyjne? Trochę się naszukałem, ale...
IG Index w 1998 roku oferował transakcje na depozycie 5%. Jeśli chodzi o spready to znalazłem kapitalną tabelkę IG.Większość z prezentowanych tu walut już nie istnieje (aż się łezka w oku kręci, gdy można podziwiać kurs Detschemark), ale kilka się ostało.A więc w 1998 roku historyczne spready na parach walutowych na nominały poniżej 250k kształtowały się następująco:
- USD/CHF - 20 pipsów
- ECU/USD (ECU to poprzednik euro) - 30 pipsów
- USD/JPY - 20 pipsów

Powyżej 250k nominału spready były dwukrotnie niższe


Ale coś wydarzyło się między rokiem 1998 a 2000. Spready drastycznie spadły do poziomów bardziej przypominających dzisiejsze realia. Zaskakuje skala szybkości tych obniżek. Już bowiem w 2000 roku IG Markets miało spready, sięgające 5 pipsów na majorsach. Zwraca także uwagę złoto i spread na 40 pipsów.


Także w 2000 roku FXCM podaje, że ma 3-5 pipsów na majorsach. Dodatkowo FXCM podaje depozyt w wysokości 1%, co oznacza, że lewar wynosił już wtedy 100:1.

Moim zdaniem przyczyną, dla której spready tak mocno spadły był gwałtowny rozwój e-commerce i prawdziwy wysyp forexowych brokerów. Większość dzisiejszych liderów naszej branży powstała zresztą właśnie pod koniec lat 90-tych i z początkiem nowego Millennium.

Zachęcam do oglądnięcia stron także polskich brokerów. Nieco młodszym pasjonatom rynku forex podpowiem tylko, że jeden z brokerów prowadził niegdyś działalność pod innym szyldem, a jego witryna miała adres x-trade.biz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz