.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

bankowe platformy forex

Jak wszyscy świetnie wiemy na elektronicznym rynku usług  forex istnieją dwa rodzaje platform forexowych:
- bankowe, nakierowane raczej na klientów korporacyjnych, dające możliwość zawierania transakcji prawie wyłącznie na forexie (można w niektórych bankach jeszcze zawrzeć lokatę),
- platformy oferowane przez domy maklerskie, nakierowane bardziej na klientów indywidualnych, dzięki którym klient może poza transakcjami fx zawierać także operacje na indeksach oraz na towarach i akcjach.

Według mnie jest tylko kwestią czasu, aż banki zaczną wchodzić w segment klientów detalicznych. Niektóre już teraz to robią oferując swoim topowym klientom zawieranie transakcji przy użyciu swoich platform. Dlaczego ma się tak dziać? Cóż... produkt jest gotowy, dlaczego banki miałby się ograniczać i nastawiać wyłącznie na klienta korporacyjnego, skoro detal aż pcha się do zawierania transakcji na fx? Poza tym nieustannie zbliżamy się do strefy euro, a to oznacza uszczuplenie przychodów banków z tego segmentu. Banki aby utrzymać swoje przychody z platform elektronicznych będa musiały trafiać do nowych segmentów rynku.

Ostatnio dotarłem do ciekawego artykułu z grudnia 2010 odnośnie rynku platform bankowych autorstwa Grzegorza Hansena z BRE Banku. Dla zainteresowanych i cierpliwych link:

A dla "wygodnych" zamieszczam najciekawsze moim zdaniem dane odnośnie obrotu dla bankowych platform fx:
- średniej wielkości bank nie posiadających platformy fx (czyli oferujący transakcje walutowe przez telefon) otwiera maksymalnie 500 nowych kontraktów (umów) rocznie na obsługę klientów w zakresie transakcji walutowych,
- statystycznie mały klient korporacyjny (od 5 mio do  35 mio PLN obrotu rocznego) handlujący z zagranicą generuje wymianę walutową na poziomie 500.000 EUR rocznie; daje to bankowi przychód na kliencie rzędu 1200 EUR,
- taki średni bank dzięki wprowadzeniu internetowej platformy może w pierwszym roku pozyskać przyjnajmniej 400 klientów na swoją nową usługę handlu elektronicznego,
- na początku 2010 roku spośród 20 największych banków, (zaledwie?) 6 miało swoje platformy FX,
- Autor spekuluje, że niektóre "spóźnione" banki nie będą oferowały swoich lokalnych platform (tak jak robi to np. Raiffeisen), ale będą oferowały spolszczone wersje swoich zagranicznych platform.

Jeśli wymnożymy 400 klientów w pierwszym roku działalności i 1.200 EUR przychodu z klienta wyjdzie nam pokaźna sumka przychodów (prawie pół miliona EUR). Nie jest więc kwestią "czy" ale "kiedy" banki zaczną oferować elektroniczne platformy obrotu dla transakcji fx.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz