.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Easy Forex - kara za reklamę

Na cypryjskiego brokera nałożono w zeszłym tygodniu karę administracyjną w wysokości 10.000 euro między innymi za emisję reklamy, która zdaniem cypryjskiego nadzoru nie informowała należycie o ryzykach związanych z transakcjami, w których Easy Forex pośredniczył (powody były faktycznie dwa; pierwszy opisałem powyżej, drugi miał związek z brakiem informacji odnośnie pochodzenia ogłoszeniodawcy).

Kara nie była wysoka (nadzór mógł nałożyć karę nawet w kwocie 350.000 euro), ale pokazuje pewne oczekiwania i standardy jakie powinna reklama wypełniać. O podobnych zmianach legislacyjnych w Izraelu pisałem zupełnie niedawno tutaj. Nasz rodzimy KNF stoi jednak na stanowisku, że takich discalimerów o ryzyku nie trzeba umieszczać w reklamach usług maklerskich. Discalimery powinny bowiem pojawiać się wyłącznie przy usługach dla klientów masowych (czyli fundusze, kredyty, ubezpieczenia). Wynika z tego, że usługa maklerska jest usługą kierowaną raczej do klienta już bardziej zorientowanego w meandrach inwestycyjnych i potrafiącego samego siebie ostrzec. Ale ja znowu się zapytuję - czy skoro faktycznie mamy do czynienia z klientem o bardziej profesjonalnym charakterze, to czy błędem w sztuce jest informowanie go o ryzykach towarzyszących transakcji?
Dobra, koniec czepiania się. Wyraziłem swoją opinię na swoim blogu w zakresie standardów, jakie powinna mieć reklama usług maklerskich i tyle. Nadal będę uważał, że ostrzeżeń nigdy za wiele, no chyba, że będą już zajmowały pół strony w internecie lub pół ekranu na ekranie telewizora. 

Z racji moich funkcji nie będę nikogo napiętnował za brak disclaimerów w reklamach masowych. Ale przecież mogę pochwalić - w reklamie telewizyjnej BOSia odnośnie ich konkursu na rynku forex ostrzeżenie o ryzyku pojawia się na dole ekranu. Brawo.