.

czwartek, 14 października 2010

ilu graczy zarabia na forexie?

Wielu ludzi zadaje sobie pytanie ilu inwestorów zarabia na rynku forex, a ilu traci. Dotychczas brokerzy niechętnie publikowali informacje na temat ilości zarabiających rachunków na forexie. Nie chcieli straszyć potencjalnych klientów. Od czasu do czasu pojawiały się tylko publikacje w naszej branżowej prasie (Parkiet, Puls Biznesu), że wskaźnik zarabiających na forexie wynosi od 10 do 30%. Faktycznie z moich obserwacji wynika, że wskaźnik ten kształtuje się na poziomie dwudziestu kilku procent i jest różny w zależności od koniunktury - w czasie zwrotów akcji na rynku forex wskaźnik ten spada, ale w czasie stabilnych trendów wskaźnik ten rośnie.
W USA w związku z niedawnymi zmianami narzuconymi przez CFTC (regulatora brokerów forex), brokerzy operujący na tym rynku i obsługujących klientów indywidualnych brokerzy forex będą zmuszeni począwszy od dziś publikować raporty na temat zyskowności rachunków forex (publikacji nie podlegają rachunki asset management). Będzie to można podglądać w sekcji risk disclosure
Oto najświeższe zestawienie z ilością zarabiających klientów u poszczególnych brokerów ze strony forexmagnates.com



Dla mnie osobiście największą sensacją są wyniki oandy. po pierwsze mają naprawdę imponującą ilość rachunków. Ale co jeszcze dziwniejsze, klienci oandy radzą sobie nieporównywalnie lepiej od klientów innych brokerów. Błąd, czy cud?
Ciekawe, czy Unia Europejska też pójdzie w stronę podobnych regulacji w zakresie obowiązkowego publikowania wskaźników zyskownych rachunków?

środa, 13 października 2010

przejęcie CMS Forex przez Gain Capital

Gain Capital (USA) przejmuje od 15 października 2010 wyodrębnioną część amerykańskiej dywizji CMS Forex (główna siedziba znajduje się w USA, dodatkowo mają spółki zależne, m.in. Japonii i w Wielkiej Brytanii). Na mocy porozumienia, Gain Capital przejmie detaliczną część biznesu w USA, a więc klientów indywidualnych. CMS Forex utrzyma z kolei klientów instytucjonalnych (czyli fundusze inwestycyjne oraz brokerów używających platformy VirtualTrader na zasadzie White Label), z zastrzeżeniem że CMS nadal będzie mógł pozyskiwać nowe instytucje.
Z mojego punktu widzenia brzmi to bardzo ciekawie. Deal ten może bowiem oznaczać, że instytucje przestaną ze sobą konkurować oddając sobie wzajemnie pole detaliczne (dla Gain Capital i jego portalu forex.com) i pole instytucjonalne (CMS Forex).
Ale co jeszcze ważniejsze z punktu widzenia brokerów działających na zasadzie White Label Partner - instytucja, która dała licencję brokerowi na korzystanie z jego oprogramowania przestanie być dla tego brokera naturalnym konkurentem. Wielu bowiem czołowych brokerów na rynku forex zaprasza do wspołdziałania mniejsze domy maklerskie dając im za darmo dostęp do technologii i płynności, a po kilku latach gdy takiemu partnerowi idzie (za) dobrze, ci wielcy brokerzy rozpoczynają swoją ekspansję i wchodzą na rynek swojego partnera stając się jego konkurentem. Wydaje się, że CMS będzie dzięki opisanemu zabiegowi unikać oczywistego konfliktu interesu.

Zawsze ciekawiło mnie jak wygląda takie przeniesienie rachunków maklerskich z jednej instytucji do drugiej. W tym przypadku operacją będzie wyglądała następująco:
- samo przeniesienie obsługi z CMS USA do Gain Capital rozpocznie się w piątek 15-tego października o 17:00 czasu wschodniego (EST),
- klienci otrzymają nowy numer rachunku w Gain Capital ale hasło pozostanie to samo co dotychczas - dzięki temu będzie można wysłać nowy login klientowi w mailu (gdyby login był zmieniany wraz hasłem pewnie musieliby powiadamiać klientów telefonicznie lub listownie),
- otwarte pozycje zostaną zamknięte na CMS po cenie rynkowej i jednocześnie otwarte na rejestrach Gain Capital po tej samej cenie (zawsze sądziłem, że coś takiego powinno odbywać się po kursach historycznych, czyli po takich, po jakich klient faktycznie zawarł pozycję),
- nominałowo przenoszone pozycje będą zaokrąglane w dół (pewnie dlatego, że systemy nie są kompatybilne w zakresie kwot transakcji - jeden system bazuje na mikrolotach i nie ma dowolności w ustalaniu nominału transakcji). Dla przykładu otwarta pozycja na CMS na nominał 29.000 jednostek waluty zostanie zamknięta a następnie otwarta w Gain Capital na nominał 20.000 jednostek waluty; jeśli z kolei pozycja w CMS nie przekraczała kwoty 10 tysięcy, nie zostanie wogóle przeniesiona do Gain Capital,
- zlecenia oczekujące nie zostaną przeniesione - klienci będą musieli je sami odnowić po pierwszym zalogowaniu do systemu Gain Capital.

Zapewne cała operacja będzie wymagała wyłączenia przynajmniej na kilka godzin dostępu do systemów dla klientów, dlatego przeniesienie robią w weekend.

wtorek, 12 października 2010

depozyty ustawowe na forexie czyli ustawa Dodd-Frank Act i nowe regulacje CFTC

Od najbliższego poniedziałku (18 października 2010) obniżeniu w Stanach ulega maksymalna wysokość dźwigni finansowej na rynku forex oferowana przez tamtejsze domy maklerskie. Maksymalny lewar na główne pary walutowe (majors) nie może przekroczyć 50:1. Dla pozostałych par dźwignia nie będzie mogła przekroczyć poziomu 20:1. Przykładową listę z nowymi depozytami możemy zobaczyć na stronie brokera GFT.

21 lipca 2010 roku Senat USA uchwalił ustawę Dodd-Frank Act. Dokument, który liczy przeszło 2.300 stron zawiera wiele nieprecyzyjnych przepisów, do których poszczególne instytucje nadzorcze moją wydać stosowne wytyczne i rekomendacje. I tu zaczyna się problem - wiele instytucji nadzorczych może w podobnym zakresie (np. dla forexu) wprowadzać różne regulacje oraz różne terminy wejścia tych regulacji w życie. Ale o tym trochę później

Jedną z instytucji nadzorujących brokerów forex w USA jest U.S. Commodity Futures Trading Commission, w skrócie CFTS (zajmuje się tym od roku 2000, gdy prezydent Clinton podpisał Commodity Futures Modernization Act). Początkowo instytucja ta zabiegała, aby w imię ochrony konsumentów obniżyć maksymalną wysokość lewaru oferowanego przez brokerów do poziomu 10:1 (czyli depozyt 10%). Ostatecznie po licznych skargach i konsultacjach z Forex Dealer Coalition (zrzeszenie brokerów, odpowiednik naszej Izby Domów Maklerskich) ustalono, że maksymalny lewar na głównych parach zostanie obniżony do poziomu 50:1. Termin wejścia przepisów w życie to 18 października 2010.
Dodatkowo do 18 października każdy broker musi się zarejestrować w CFTC jako Futures Commission Merchant (FCM) lub jako Retail Foreign Exchange Dealer (RFED). Większość wybiera rejestrację jako RFED.

Jak wspomniałem na początku różni nadzorcy mogą ustalać różne przepisy dla swoich "podopiecznych". CFTC jest tylko jedną z instytucji nadzorujących. CFTC reguluje brokerów (domy maklerskie). Banki (oferujące także swoje platformy forex) nadzorowane są przez SEC/FINRA, a ta z kolei jak dotychczas nie majstrowała nic przy kwestii dźwigni. W efekcie banki typu Citi będą mogły nadal oferować lewary w wysokości 100:1. Uzyskają więc przewagę konkurencyjną nad domami maklerskimi.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że duże instytucje nadal będą mogły stosować lewar 100:1

W maju 2009 CFTC obniżała już lewar z 400 :1 do 100:1 dla głównych par walutowych (25:1 dla minors).

A już w najbliższy poniedziałek opublikuję statystyki zyskowności na forexie, czyli ilu graczy zarabia na rynku walutowym a ilu traci. Zapraszam do lektury

poniedziałek, 11 października 2010

co sprawia, że lewar na forexie jest tak duży?

Jeśli tego bloga można przyrównać do Układu Słonecznego gdzie poszczególne tematy są jego planetami, planetoidami lub po prostu gwiezdnym pyłem, tak tematy związane z dźwignią finansową stanowią bezsprzecznie jego Słońce.

Rynek walutowy to największy rynek na świecie cechujący się gigantyczną pojemnością. Na najpłynniejszych parach może przyjąć transakcję o wartości kilkuset milionów dolarów bez istotnego odbicia w cenie spot. W cieniu zachwytu i superlatyw płynących pod adresem tego rynku zupełnie niepostrzeżenie trwa poważne następstwo tej cechy, a mianowicie możliwość stosowania dźwigni finansowej (zwanej potocznie lewarem).

Wysoka płynność rynku powoduje, że zdarzenia takie jak luki cenowe pojawiają się stosunkowo rzadko. Jeśli jest zachowana ciągłość kwotowań (czyli nie występuje luka), nie ma ryzyka dla brokera, że powstanie dziura, na której nie będzie można zrealizować zleceń klientów lub zamknąć klientowi pozycji. Jest to szczególnie istotna kwestia przy transakcjach lewarowanych, gdzie nawet drobne przesunięcie rynku ma ogromne przełożenie na stan środków klienta. Dzięki wysokiej płynności znacząco maleje zatem ryzyko, że na skutek niekorzystnych ruchów rynku klient wpadnie w debet.
Aby uniknąć negatywnych konsekwencji występowania dysproporcji w popycie i podaży przejawiających w postaci luk cenowych, w przeszłości brokerzy forexowi stosowali tzw. depozyty weekendowe. Zaczynały one obowiązywać zazwyczaj w piątek popołudniu i trwały do poniedziałkowego poranka a ich wysokość wynosiła zwykle dwukrotność depozytów występujących w trakcie tygodnia. Mniej więcej jednak od roku 2006 z uwagi na przyrastającą płynność brokerzy zaczęli się od tych depozytów weekendowych odżegnywać (choć proces ten trwa pośrednio do dziś; niedawno słyszałem o jednym z zagranicznych brokerów, który z triumfem odtrąbił, że odchodzi od tzw. weekend margins).
Dzięki zachowaniu ciągłości notowań brokerzy mogą zaoferować dla walutowych instrumentów dźwignię finansową. Im lepsza i trwalsza ciągłość notowań, tym broker może zaoferować wyższą dźwignię. Standardem dla walut na naszym rynku jest lewar 100:1. Co odważniejsze domy maklerskie oferują dla transakcji fx lewar 200:1, a brytyjscy brokerzy oferują nawet 700:1.
Konia z rzędem temu, kto znajdzie brokera, który da taki lewar na instrumentach towarowych lub akcyjnych.