.

niedziela, 12 grudnia 2010

alternatywny sposób zarabiania na forexie

Niechętnie publikowane przez brokerów statystyki wskazują, że zarabianie na forexie to ciężki kawałek chleba. W niektórych kręgach panuje wręcz opinia, że jest to tak ciężka profesja, że jedynym podmiotem, który zarabia na forexie jest broker. Idąc tym tropem rozumowania możnaby pokusić się o otwarcie własnego domu maklerskiego - wszak przepis na biznes zgodnie z powyższymi prawidłami murowany!
Ale tu pojawiają się pierwsze schody. Po pierwsze stawianie domu maklerskiego jest kapitałochłonne - wymogi kapitałowe na poziomie 4 mio PLN obowiązują już praktycznie w całej UE. Dodatkowo operacja tworzenia domu maklerskiego jest niezwykle absorbująca czasowo i organizacyjnie. Czyżby... nasze marzenia przepadły?
Na szczęście nie, mamy alternatywę. Można sobie na przykład kupić na giełdzie akcje działającego brokera forex.
2 grudnia na NYSE zadebiutowały akcje amerykańskiego brokera FXCM. FXCM sprzedał nieco ponad 15 mio akcji po cenie 14 USD każda. Debiut był udany, na zamknięciu cena akcji wzrosła o 6,1% do poziomu 14,85 USD (szczyt w tym dniu wyniósł 15,34 USD). Aby być rzetelnym komentatorem tego rynku muszę jednak zaznaczyć, że 10 grudnia akcje na zamknięciu kosztowały 13 USD (w after hours cena wzrosła do 13,18).
Okazuje się, że przy cenie 13 USD za akcję wskaźnik ceny do wartości księgowej wynosi 3,98. Szukanie wskaźnika cena/zysk dla spółki debiutującej w USA nie jest łatwa (może ktoś wie jak to zrobić w prosty sposób?). Trochę się naszukałem i w końcu jednak znalazłem. W momencie debiutu wskaźnik P/E FXCM wynosił około 16 (http://www.bloomberg.com/news/2010-12-01/fxcm-seeks-226-million-in-first-online-trading-ipo-since-2007.html).
Dla zdywersyfikowania portfela można jeszcze sobie nabyć akcje brokerów:
- IG Group (IGG) notowanego w Londku, który przy cenie 511 GBP miał P/E na poziomie 18,36,
- Interactive Brokers (IBKR) notowanego na NASDAQu, który przy cenie 17,44 USD ma P/E 38,70.

Cena/zysk FXCM na poziomie 16 nie jest zatem jakimś koszmarnie wysokim wskazaniem. Źródłem wskaźników P/E była strona reutersa, oto przykładowy link gdyby ktoś jeszcze chciał poszukać innych brokerów http://www.reuters.com/finance/stocks/financialHighlights?symbol=IBKR.O

Patrząc na wykres długoterminowy IG Group można się przekonać, że była to inwestycja warta uwagi. Ba! Rzekłbym nawet, że wykres ten stanowi potwierdzenie postawionej na początku niniejszego posta tezy. Trochę gorzej było z inwestycją Interactive Brokers. Inna sprawa, że weszli w nienajlepszym czasie (połowa 2007 roku, w 2008 nastąpił kryzys).

Dociekliwi mogą jeszcze sprawdzić P/E i performance innych notowanych na giełdach brokerów takich jak: Wall Street Finance Ltd (WLSF; ten broker chyba miał wtopę), OptionsXpress (OXPS), Charles Schwab (SCHW), TD Ameritrade (AMTD) and E trade (ETFC).
Udanych analiz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz