.

środa, 29 września 2010

Fenomen forexu

Nie będę wyjaśniał Czytelnikowi czym jest forex - definicję można znaleźć na pierwszej lepszej stronie internetowej. W definicjach znalezionych na internecie nie znajdziemy jednak przyczyny tak gigantycznej popularności forexu. Od tego wyjaśnienia tego właśnie fenomenu rozpocznę zapis na tym blogu.

Moda. Co tu dużo mówić - forex jest po prostu modny. Nazwa krótka i zawierająca w sobie tajemnicze "x". Można błysnąć w towarzystwie udzielając na pytanie "co u Ciebie" odpowiedzi w stylu "a wiesz, gram teraz na forexie". Reakcja murowana - albo nasz rozmówca zdziwi się i zapyta co to ten foreee...cośtam, albo, gdy naszym rozmówcą okaże się wytrawny finansista, wywiąże się dyskusja i wymiana poglądów na temat tego rynku.
Generalnie przyjęło się, że każdy kto realizował samodzielne inwestycje powinien spróbować choć raz swojego szczęścia na forexie. Z tego wynika też druga przyczyna popularności forexu:

Wyzwanie/Chęć sprawdzenia się. Bodajże w roku 2008 brałem udział w warsztatach organizowanych przez dużego brokera na rynku forex. Broker ten przedstawił swoje badania na grupie kilkudziesięciu losowo wybranych klientach z różnych części świata (w późniejszym czasie będę prezentował dalsze wyniki tych badań). Badania polegały na serii wywiadów z tymi osobami. W trakcie nagrań klienci zdradzali przed kamerą co przyciąga ich na rynek forex. Okazało się, że traktują swoje sukcesy jako swoisty sprawdzian swoich umiejętności. Obserwując nagrania, sposób ich wypowiedzi, mimikę twarzy można było odnieść wrażenie, że inwestowanie na tym rynku oraz zarabianie pieniędzy jest wręcz dla nich nobilitacją.

Jesteśmy wciąż krajem na dorobku. To bardzo istotna kwestia, która moim zdaniem ma duży wpływ na popularność forexu w krajach rozwijających się. Depozyty klientów z krajów na dorobku (w tym Polski) są relatywnie niższe niż depozyty wpłacane przez przez obywateli państw zachodnich (dowodem są średniej wielkości depozyty, które u zachodnich brokerów przekraczają trzykrotnie średnie depozyty wpłacane przez polskich klientów). Jednocześnie chcemy szybciej polepszyć swój byt zawierając więcej transakcji i na wyższym lewarze (dowodem na tą tezę są wyższe wskaźniki przychodu brokerów z aktywów klientów).
Ludwik von Mises twierdził, że człowiek z natury jest leniwy. Ale to bardzo dobrze, bo dzięki temu nieustannie myśli jak polepszać swój byt przy jak najniższym nakładzie środków. Przeciętny Kowalski aby poprawić swój byt mógłby wziąć drugi etat. Ale wtedy musiałby zrezygnować z wypoczynku i zainwestować swój wolny czas w pracę. Dlatego cały czas myśli "co by tu zrobić, żeby zarobić a żeby się nie narobić".
I tak dochodzimy do źródła fenomenu powodzenia rynku forex. Popularność tej mekki dla spragnionych szybkiego zarobku podsycają dodatkowo reklamy w stylu "czy można zarobić 100% w godzinę"?
Na koniec dodam jeszcze, że w krajach rozwiniętych nadal bardzo popularne są akcje i obligacje. Gdy porównuję w rozmowach z zachodnimi brokerami obroty na forexie u nas i na zachodzie, to tam nadal popularne są fizyczne akcje oraz CFD na akcje i na indeksy giełdowe. W Polsce jest odwrotnie - tu króluje forex. Segment CFD na akcje i indeksy giełdowe to margines w porównaniu do obrotów na rynku walutowym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz