.

środa, 29 grudnia 2010

skąd biorą się inwestorzy na rynku forex?

Z opublikowanych wewnętrznych statystyk FXCM wynika, że aż 87% inwestorów indywidualnych inwestujących na rynku forex handlowało wcześniej fizycznymi akcjami przez internet.

piątek, 24 grudnia 2010

Święta

Życzę wszystkim Czytelnikom zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia:)

czwartek, 23 grudnia 2010

Lewar i jazda samochodem

Zabrzmi to trywialnie, ale korzystanie z wysokiego lewarowania kojarzy mi się z (szybką) jazdą samochodem. Dlaczego? Przekonajcie się sami:

sobota, 18 grudnia 2010

ilu inwestorów liczy rynek forex?

co jakiś czas oglądam źródła ruchu sieciowego (czyli czego szukają ludzie trafiający na mojego bloga). Jedną z częściej szukanych informacji jest informacja o ilości inwestorów na rynku forex, czyli tak naprawdę informacji o pojemności tego rynku. Jest to wartość bardzo pożądana przez brokerów na etapie planowania biznesu. Skoro jest popyt na informację, musi być i podaż. Podaję zatem, że...

środa, 15 grudnia 2010

rozwalają mnie czasem te bezmyślne tłumaczenia...

Niby ktoś wydał milion EUR na licencję, a nie stać go na porządnego tłumacza... Panie i Panowie! Dziś mam niebywały zaszczyt przedstawić reklamę pewnego brokera z Cypru. Aby niepotrzebnie nie przedłużać, dodam tylko, że nazwa tego brokera łudząco przypomina brand amerykańskiego FXCM.

niedziela, 12 grudnia 2010

alternatywny sposób zarabiania na forexie

Niechętnie publikowane przez brokerów statystyki wskazują, że zarabianie na forexie to ciężki kawałek chleba. W niektórych kręgach panuje wręcz opinia, że jest to tak ciężka profesja, że jedynym podmiotem, który zarabia na forexie jest broker. Idąc tym tropem rozumowania możnaby pokusić się o otwarcie własnego domu maklerskiego - wszak przepis na biznes zgodnie z powyższymi prawidłami murowany!
Ale tu pojawiają się pierwsze schody. Po pierwsze stawianie domu maklerskiego jest kapitałochłonne - wymogi kapitałowe na poziomie 4 mio PLN obowiązują już praktycznie w całej UE. Dodatkowo operacja tworzenia domu maklerskiego jest niezwykle absorbująca czasowo i organizacyjnie. Czyżby... nasze marzenia przepadły?

poniedziałek, 29 listopada 2010

Easy Forex - kara za reklamę

Na cypryjskiego brokera nałożono w zeszłym tygodniu karę administracyjną w wysokości 10.000 euro między innymi za emisję reklamy, która zdaniem cypryjskiego nadzoru nie informowała należycie o ryzykach związanych z transakcjami, w których Easy Forex pośredniczył (powody były faktycznie dwa; pierwszy opisałem powyżej, drugi miał związek z brakiem informacji odnośnie pochodzenia ogłoszeniodawcy).

Kara nie była wysoka (nadzór mógł nałożyć karę nawet w kwocie 350.000 euro), ale pokazuje pewne oczekiwania i standardy jakie powinna reklama wypełniać. O podobnych zmianach legislacyjnych w Izraelu pisałem zupełnie niedawno tutaj. Nasz rodzimy KNF stoi jednak na stanowisku, że takich discalimerów o ryzyku nie trzeba umieszczać w reklamach usług maklerskich. Discalimery powinny bowiem pojawiać się wyłącznie przy usługach dla klientów masowych (czyli fundusze, kredyty, ubezpieczenia). Wynika z tego, że usługa maklerska jest usługą kierowaną raczej do klienta już bardziej zorientowanego w meandrach inwestycyjnych i potrafiącego samego siebie ostrzec. Ale ja znowu się zapytuję - czy skoro faktycznie mamy do czynienia z klientem o bardziej profesjonalnym charakterze, to czy błędem w sztuce jest informowanie go o ryzykach towarzyszących transakcji?
Dobra, koniec czepiania się. Wyraziłem swoją opinię na swoim blogu w zakresie standardów, jakie powinna mieć reklama usług maklerskich i tyle. Nadal będę uważał, że ostrzeżeń nigdy za wiele, no chyba, że będą już zajmowały pół strony w internecie lub pół ekranu na ekranie telewizora. 

Z racji moich funkcji nie będę nikogo napiętnował za brak disclaimerów w reklamach masowych. Ale przecież mogę pochwalić - w reklamie telewizyjnej BOSia odnośnie ich konkursu na rynku forex ostrzeżenie o ryzyku pojawia się na dole ekranu. Brawo.

poniedziałek, 15 listopada 2010

forex forexowi nie równy

Przynajmniej podatkowo... Jak wszyscy dobrze wiemy, obracając walutami na platformach forexowych u różnych brokerów, nasz podatek wynosi 19%. Płacimy go od dochodu liczonego jako różnica pomiędzy przychodem a kosztem uzyskania tego przychodu. Co więcej, nasze wyniki na działalności forexowej możemy sumować (lub pomniejszać w zależności od wyniku) z innymi działaniami o podobnym charakterze (np. z wynikiem uzyskanym na giełdzie).
A co jeśli inwestujemy w waluty w tradycyjny sposób, czyli za pośrednictwem kantoru lub rachunku bankowego? Okazuje się, że będziemy musieli zapłacić podatek na zasadach ogólnych, tj. według zwykłej skali podatkowej (czyli 18 lub ewentualnie 32%). Wskazuje na to wrześniowa interpretacja warszawskiej Izby Skarbowej. Artykuł na temat tej interpretacji można przeczytać w Rzeczpospolitej.

sobota, 13 listopada 2010

ACM - update

Jakiś czas temu pisałem o odrzuceniu wniosku o nadanie brokerowi ACM licencji bankowej. W Szwajcarii na mocy niedawno znowelizowanych przepisów wszyscy brokerzy prowadzący działalność na zasadzie domu maklerskiego zostali zobligowani do pozyskania licencji bankowej. Przypomnę, iż większość brokerów wystarała się o licencję bankową lub przeniosła swoje operacje za granicę (na Maltę przeniósł się Realtime Forex SA). Ale była jedna firma, której odmówiono nadania licencji bankowej - Advanced Currency Markets SA.
ACM odwołał się od decyzji FINMA przez co zyskał na czasie, gdyż nadal mógł prowadzić działalność walutową jako broker. Przez ten czas ACM nie próżnował - po cichu szukał chętnego na swoje aktywa. Udało się - 26 października ACM został przejęty za nieujawnioną cenę przez szwajcarski bank Swissquote (www.swissquote.com). Z komunikatu można wyczytać, że bank nie chce wprowadzać żadnych zmian do oferty ACM, a samo przejęcie nie będzie miało żadnych skutków ani dla platformy (czytaj: pozostanie ta sama, choć Swissquote ma swoją własną platformę) ani dla warunków transakcyjnych. Może to być sygnał, że brand ACM pozostanie jako marka handlowa Swissquote (podobnie mBank i Multibank są częścią BRE Banku, ale prowadzą działalność jako osobne marki handlowe). I słusznie, bo ACM to brand kojarzony z rynkiem fx bardziej niż nazwa Swissquote.
Swissquote oświadczył ponadto, że zyski z operacji forex powinny teraz wzrosnąć z 20% udziału w jego całkowitym wyniku do poziomu 40%. Daje to pewien obraz jakie ACM osiągał zyski z działalności fx. Po krótkich oględzinach wyników Swissquote (a jest to spółka giełdowa) okazuje się, że w 2009 roku bank zarobił 35 milionów CHF na czysto. 20% tej kwoty to 7 milionów franków co daje nam ca 21 milionów PLN zysku.

czwartek, 11 listopada 2010

brokerzy i rachunki - Interacitve Brokers

W raporcie za 2009 rok, IB podaje, że na grudzień 2009 roku miał otwartych 134 tysiące rachunków. Taką ilość klientów zdobyli praktycznie bez jakiejkolwiek reklamy. Podobnie jak Oanda, Interactive Brokers przyciąga profesjonalistów niskimi kosztami prowizji oraz niskimi kosztami finansowania transakcji. Szkoda, że IB jest nadzorowany przez SEC, a nie przez CFTC. Dzięki temu musiałby publikować wskaźniki zyskowności (prafitability reports) klientów w poszczególnych kwartałach. Założę się, że ilość klientów zarabiających w ujęciu procentowym byłaby zbliżona do wskaźników Oandy.

niedziela, 7 listopada 2010

brokerzy i rachunki

Większość brokerów bardzo niechętnie publikuje dane na temat ilości klientów lub obrotów. Przypadkiem udaje się jednak trafić na takie dane. W tym tygodniu przeczytałem w jakimś ogłoszeniu o pracę XTB, że mają 25 tysięcy rachunków (dane marketingowe XTB). Normalnemu człowiekowi nic to nie mówi, bo nie ma punktu odniesienia.
Robiłem porządek w archiwum i natknąłem się na informację z I połowy tego roku, która może posłużyć za taki punkt odniesienia. Saxo Bank w kwietniu 2010 miał otwartych i aktywnych rachunków blisko 47 tysięcy (dane pochodzą z raportu FSA). Ciekawostką jest fakt, że zaledwie 17 tysięcy było ich własnymi klientami. Reszta to klienci pozyskani przez White Labeli.
Oanda w tym samym czasie (koniec I kwartału) posiadała 45 tysięcy rachunków aktywnych. W chwili obecnej ma ich już 49 tysięcy. Oznacza to, że przez 6 miesięcy otwarła 4 tysiące rachunków (700 na miesiąc). Nie wiadomo ile z tych rachunków stanowią tak na prawdę subrachunki.

piątek, 5 listopada 2010

Nowe regulacje forex w Izraelu

Ten rok przejdzie na pewno do historii jako rok majstrowania regulatorów przy forexie. Kolejny kraj, Izrael, opublikował swoje propozycje w przedmiotowym zakresie. Projekt zmian jest zlepkiem częściowo regulacji amerykańskich (np. w zakresie górnego ograniczenia lewaru do poziomu 25:1) oraz europejskich (papierologia czyli ocena adekwatności kapitałowej usługi oraz deklaracja świadomości ryzyka). Ale Izraelczycy też musieli mieć swój narodowy wkład do przepisów - i to właśnie ten fragment nowych regulacji zainteresował mnie najbardziej. W myśl nowych przepisów:
1. nastąpi koniec ery zawierania umów na lewarowane instrumenty finansowe tylko przez internet - umowy mają być zawierane wyłącznie na papierze. Regulator słusznie moim zdaniem zauważył, że internet nie daje możliwości pełnego (lub tak dokładnego) zapoznania się z dokumentacją otwieranego rachunku, a co za tym idzie - ze zrozumieniem wszelkich ryzyk. Wszyscy wiemy jak wygląda akceptowanie licencji na jakiś nowo instalowany program - po prostu klikamy "akceptuj" i tyle. Ruch izraelskiego regulatora jest pierwszym sygnałem mówiącym o zaostrzaniu polityki wobec tej kontrowersyjnej praktyki.
2. reklamy forexu będą obostrzone. Nie będzie można już wabić klientów wizją zarabiania milionów dolarów (porzuć pracę, utrzymasz się z forexu, uzyskaj wolność finansową). Dodatkowo w reklamie będzie musiało pojawić się ostrzeżenie, że forex wiąże się z dużym ryzykiem, że portfel narażony jest na ponadprzeciętną wahania, etc).

piątek, 29 października 2010

Virtual Dealer od kuchni

czym jest i jak działa Virtual Dealer?

Wtyczka Virtual Dealer jest owiana dużą tajemniczością. Jak ona działa wiedzą brokerzy. Twórca oprogramowania nie chwali się na swoich stronach jak wtyczka działa. Wszelkie posty związane z istnieniem wtyczki są sukcesywnie kasowane.

MetaTrader i plug-in Virtual Dealer

No i stało się... Czara goryczy się przelała. Dopiero co pisałem o tym kilka dni temu. Pierwszych dwóch brokerów zostało ukaranych za stosowanie wtyczki (plug-in) Virtual Dealer w systemie transakcyjnym MetaTrader. Amerykański NFA nałożył karę w wysokości 320.000 USD na brokera IKON oraz 459.000 USD na Gain Capital (www.forex.com). Dodatkowo Ikon i Gain mają wyrównać straty poniesione przez klientów na skutek stosowania wtyczki. Pewnie straty z tego tytułu mogą iść w miliony USD, nie licząc pozwów, jakie ludzie teraz mogą składać w poczuciu niesprawiedliwości w latach poprzednich.

czwartek, 28 października 2010

Saxo Bank i Citi

W ostatnich miesiącach da się dostrzec coraz większą kooperację pomiędzy Citibankiem a Saxo Bankiem. Z początku dobrych kilka miesięcy temu pojawiła się informacja, że Citibank odpala platformę Saxo w USA. W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że będą zwykłym White Labelem Saxo. Ale coś mi tu nie grało. Taki duży bank, a zostaje WL Saxo? Tym bardziej, ze jednocześnie oferuje usługi forex na bazie MetaTradera.
Jakiś miesiąc temu Saxo Bank wykonał kolejny ruch i powymieniał swoich custodianów dla akcji. Okazuje się, że dla znakomitej większości światowych parkietów custodianem akcji zostało Citi (wcześniej dla głównych parkietów był nim Goldman Sachs, tylko w nielicznych przypadkach był to Citi).
Ale w tym tygodniu odkryłem coś jeszcze ciekawszego. Otóż Citi oferuje platformę Saxo jako ich White Label, ale na własnej płynności. Innymi słowy doszło do podpisania dosyć znaczącej umowy o współpracy na wielu poziomach, na mocy której Citi pozyskało technologię od Saxo a Saxo pozyskało dostęp do płynności Citi na forexie na bajecznych warunkach (bo nie wierzę, aby Citi korzystało z płynności Saxo). Zresztą zaraz krótko po dealu z Citi wyniki Saxo uległy znaczącej poprawie - przy tych samych spreadach uzyskali zatem wyższe przychody. Cudów nie ma.
Ciekawe jak daleko ta współpraca jeszcze się posunie w ciągu najbliższych miesięcy.

wtorek, 26 października 2010

lewar w Japonii

Tydzień temu pisałem o ustawowych ograniczeniach w wysokości dźwigni finansowej zastosowanych w Stanach Zjednoczonych. Okazuje się, że USA nie są jedynym krajem, który wprowadził regulacje w przedmiotowym zakresie. Podobne obostrzenia istnieją w Japonii. W sierpniu bieżącego roku (2010) lewar został ograniczony do poziomu 50:1 z planem dalszej redukcji do poziomu 25:1 w sierpniu roku przyszłego.
Wcześniej lewar w Japonii sięgał poziomu nawet 400:1. Forex jest w Japonii popularny (co pokazują dane dotyczące obrotów) za sprawą niskiego oprocentowania depozytów (0,01% w HSBC)

czwartek, 21 października 2010

konto demo vs konto real

Wielu ludzi zachodzi w głowę czy rachunek demo chodzi rzeczywiście jak rachunek real? Na forach internetowych można znaleźć posty, na których wielu uważa, że są pewne różnice. Faktycznie, rachunek demo nie działa identycznie jak rachunek real. Ale można powiedzieć, że w 95% symuluje warunki rzeczywiste. Na czym polega różnica?
Na wspomnianych forach internetowych często pisze się, że konta demo nie można porównać z kontem live z uwagi na zupełnie inny charakter emocji, szczególnie gdy chodzi o prawdziwe pieniądze, pojawia się strach, chciwość (greed is good?), etc. To się zapewne zgadza, ale jak wiecie zadaniem tego blogu jest prezentacja forexu od kuchni. Wobec czego dziś opowiem jak to technicznie wygląda.
Przyjmijmy na potrzeby niniejszego postu, że świat rzeczywisty składa się z trzech wymiarów. Jednak gdy chcemy uwiecznić świat na zdjęciu możemy ująć go tylko jako dwuwymiarową fotografię. Tak samo jest z rachunkiem real i demo. Na demo czegoś brakuje, tego trzeciego wymiaru.
Na rachunku demo realizuje się każda transakcja i każde zlecenie niezależnie od nominału. Czyli demo działa tak jakby płynność była niczym nieograniczona. W okresie niższej płynności (np. w niedzielę tuż po otwarciu rynku) zlecenie na rachunku live może nie zostać zrealizowane dlatego, że ktoś wyciągnął małą kwotą rynek i nie ma warunków do tego, aby klientowi zrealizować zlecenieni na 50 milionów EUR. Ale na demo takie samo zlecenie już wejdzie. Dzieje się tak dlatego, że zarówno demówka jak i real pokazuje te same ceny. Ale dla realizacji zlecenia demówka nigdy nie sprawdza jaka jest głębokość rynku.
Druga różnica polega na tym, że na demo instrumenty nie wygasają tak samo jak w rzeczywistości. Niektóre instrumenty widnieją na rachunku nawet kilka dni po tym, gdy powinny zostać wykonane. Takie wykonanie w terminie pojawia się za to zawsze na rachunku rzeczywistym. To akurat robi się ze względów marketingowych.
Trzecia różnica polega na tym, że niezależnie od Twoich poczynań i ich efektów, nikt nigdy nie zainteresuje się Twoim wynikiem na rachunku demo. Sytuacja zmienia się gdy inwestujesz w oparciu o rachunek rzeczywisty. Jeśli Twoje wyniki są nad wyraz dobre, a Twój broker okaże się drugą stroną transakcji, możesz trafić na listę obserwacyjną. Są bowiem w ofercie na rynku "ułomne" systemy transakcyjne. Ich ułomność polega na tym, że nie da się ich podłączyć do zewnętrznego źródła płynności, a co za tym idzie, nie można "wyeksportować" zyskownych transakcji Klienta na zewnątrz. Broker nie chce jednak oddawać swoich pieniędzy Klientowi i korzysta z dodatkowych aplikacji, które pozwalają mu zwiększyć szanse na wygraną. Na szczęście ta era kończy się i powoli takie wtyczki są wycofywane z rynku. Poza tym nie wszyscy brokerzy stosujący te "ułomne" systemy transakcyjne korzystali z tych wtyczek (choć pokusa jest duuuuża).
Jednak najgorszą różnicą pomiędzy demówką a realem na zawsze pozostanie brak możliwości wypłaty zysków z tego rachunku testowego. I na to nikt jeszcze nie znalazł sposobu

niedziela, 17 października 2010

ile wynoszą dzienne obroty na forexie?

Według gazety Business Daily z dnia 29 września 2010 dzienne obroty na rynku forex są nieco większe niż roczne PKB Rosji, Indii i Brazylii razem wziętych.

czwartek, 14 października 2010

ilu graczy zarabia na forexie?

Wielu ludzi zadaje sobie pytanie ilu inwestorów zarabia na rynku forex, a ilu traci. Dotychczas brokerzy niechętnie publikowali informacje na temat ilości zarabiających rachunków na forexie. Nie chcieli straszyć potencjalnych klientów. Od czasu do czasu pojawiały się tylko publikacje w naszej branżowej prasie (Parkiet, Puls Biznesu), że wskaźnik zarabiających na forexie wynosi od 10 do 30%. Faktycznie z moich obserwacji wynika, że wskaźnik ten kształtuje się na poziomie dwudziestu kilku procent i jest różny w zależności od koniunktury - w czasie zwrotów akcji na rynku forex wskaźnik ten spada, ale w czasie stabilnych trendów wskaźnik ten rośnie.
W USA w związku z niedawnymi zmianami narzuconymi przez CFTC (regulatora brokerów forex), brokerzy operujący na tym rynku i obsługujących klientów indywidualnych brokerzy forex będą zmuszeni począwszy od dziś publikować raporty na temat zyskowności rachunków forex (publikacji nie podlegają rachunki asset management). Będzie to można podglądać w sekcji risk disclosure
Oto najświeższe zestawienie z ilością zarabiających klientów u poszczególnych brokerów ze strony forexmagnates.com



Dla mnie osobiście największą sensacją są wyniki oandy. po pierwsze mają naprawdę imponującą ilość rachunków. Ale co jeszcze dziwniejsze, klienci oandy radzą sobie nieporównywalnie lepiej od klientów innych brokerów. Błąd, czy cud?
Ciekawe, czy Unia Europejska też pójdzie w stronę podobnych regulacji w zakresie obowiązkowego publikowania wskaźników zyskownych rachunków?

środa, 13 października 2010

przejęcie CMS Forex przez Gain Capital

Gain Capital (USA) przejmuje od 15 października 2010 wyodrębnioną część amerykańskiej dywizji CMS Forex (główna siedziba znajduje się w USA, dodatkowo mają spółki zależne, m.in. Japonii i w Wielkiej Brytanii). Na mocy porozumienia, Gain Capital przejmie detaliczną część biznesu w USA, a więc klientów indywidualnych. CMS Forex utrzyma z kolei klientów instytucjonalnych (czyli fundusze inwestycyjne oraz brokerów używających platformy VirtualTrader na zasadzie White Label), z zastrzeżeniem że CMS nadal będzie mógł pozyskiwać nowe instytucje.
Z mojego punktu widzenia brzmi to bardzo ciekawie. Deal ten może bowiem oznaczać, że instytucje przestaną ze sobą konkurować oddając sobie wzajemnie pole detaliczne (dla Gain Capital i jego portalu forex.com) i pole instytucjonalne (CMS Forex).
Ale co jeszcze ważniejsze z punktu widzenia brokerów działających na zasadzie White Label Partner - instytucja, która dała licencję brokerowi na korzystanie z jego oprogramowania przestanie być dla tego brokera naturalnym konkurentem. Wielu bowiem czołowych brokerów na rynku forex zaprasza do wspołdziałania mniejsze domy maklerskie dając im za darmo dostęp do technologii i płynności, a po kilku latach gdy takiemu partnerowi idzie (za) dobrze, ci wielcy brokerzy rozpoczynają swoją ekspansję i wchodzą na rynek swojego partnera stając się jego konkurentem. Wydaje się, że CMS będzie dzięki opisanemu zabiegowi unikać oczywistego konfliktu interesu.

Zawsze ciekawiło mnie jak wygląda takie przeniesienie rachunków maklerskich z jednej instytucji do drugiej. W tym przypadku operacją będzie wyglądała następująco:
- samo przeniesienie obsługi z CMS USA do Gain Capital rozpocznie się w piątek 15-tego października o 17:00 czasu wschodniego (EST),
- klienci otrzymają nowy numer rachunku w Gain Capital ale hasło pozostanie to samo co dotychczas - dzięki temu będzie można wysłać nowy login klientowi w mailu (gdyby login był zmieniany wraz hasłem pewnie musieliby powiadamiać klientów telefonicznie lub listownie),
- otwarte pozycje zostaną zamknięte na CMS po cenie rynkowej i jednocześnie otwarte na rejestrach Gain Capital po tej samej cenie (zawsze sądziłem, że coś takiego powinno odbywać się po kursach historycznych, czyli po takich, po jakich klient faktycznie zawarł pozycję),
- nominałowo przenoszone pozycje będą zaokrąglane w dół (pewnie dlatego, że systemy nie są kompatybilne w zakresie kwot transakcji - jeden system bazuje na mikrolotach i nie ma dowolności w ustalaniu nominału transakcji). Dla przykładu otwarta pozycja na CMS na nominał 29.000 jednostek waluty zostanie zamknięta a następnie otwarta w Gain Capital na nominał 20.000 jednostek waluty; jeśli z kolei pozycja w CMS nie przekraczała kwoty 10 tysięcy, nie zostanie wogóle przeniesiona do Gain Capital,
- zlecenia oczekujące nie zostaną przeniesione - klienci będą musieli je sami odnowić po pierwszym zalogowaniu do systemu Gain Capital.

Zapewne cała operacja będzie wymagała wyłączenia przynajmniej na kilka godzin dostępu do systemów dla klientów, dlatego przeniesienie robią w weekend.

wtorek, 12 października 2010

depozyty ustawowe na forexie czyli ustawa Dodd-Frank Act i nowe regulacje CFTC

Od najbliższego poniedziałku (18 października 2010) obniżeniu w Stanach ulega maksymalna wysokość dźwigni finansowej na rynku forex oferowana przez tamtejsze domy maklerskie. Maksymalny lewar na główne pary walutowe (majors) nie może przekroczyć 50:1. Dla pozostałych par dźwignia nie będzie mogła przekroczyć poziomu 20:1. Przykładową listę z nowymi depozytami możemy zobaczyć na stronie brokera GFT.

21 lipca 2010 roku Senat USA uchwalił ustawę Dodd-Frank Act. Dokument, który liczy przeszło 2.300 stron zawiera wiele nieprecyzyjnych przepisów, do których poszczególne instytucje nadzorcze moją wydać stosowne wytyczne i rekomendacje. I tu zaczyna się problem - wiele instytucji nadzorczych może w podobnym zakresie (np. dla forexu) wprowadzać różne regulacje oraz różne terminy wejścia tych regulacji w życie. Ale o tym trochę później

Jedną z instytucji nadzorujących brokerów forex w USA jest U.S. Commodity Futures Trading Commission, w skrócie CFTS (zajmuje się tym od roku 2000, gdy prezydent Clinton podpisał Commodity Futures Modernization Act). Początkowo instytucja ta zabiegała, aby w imię ochrony konsumentów obniżyć maksymalną wysokość lewaru oferowanego przez brokerów do poziomu 10:1 (czyli depozyt 10%). Ostatecznie po licznych skargach i konsultacjach z Forex Dealer Coalition (zrzeszenie brokerów, odpowiednik naszej Izby Domów Maklerskich) ustalono, że maksymalny lewar na głównych parach zostanie obniżony do poziomu 50:1. Termin wejścia przepisów w życie to 18 października 2010.
Dodatkowo do 18 października każdy broker musi się zarejestrować w CFTC jako Futures Commission Merchant (FCM) lub jako Retail Foreign Exchange Dealer (RFED). Większość wybiera rejestrację jako RFED.

Jak wspomniałem na początku różni nadzorcy mogą ustalać różne przepisy dla swoich "podopiecznych". CFTC jest tylko jedną z instytucji nadzorujących. CFTC reguluje brokerów (domy maklerskie). Banki (oferujące także swoje platformy forex) nadzorowane są przez SEC/FINRA, a ta z kolei jak dotychczas nie majstrowała nic przy kwestii dźwigni. W efekcie banki typu Citi będą mogły nadal oferować lewary w wysokości 100:1. Uzyskają więc przewagę konkurencyjną nad domami maklerskimi.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że duże instytucje nadal będą mogły stosować lewar 100:1

W maju 2009 CFTC obniżała już lewar z 400 :1 do 100:1 dla głównych par walutowych (25:1 dla minors).

A już w najbliższy poniedziałek opublikuję statystyki zyskowności na forexie, czyli ilu graczy zarabia na rynku walutowym a ilu traci. Zapraszam do lektury

poniedziałek, 11 października 2010

co sprawia, że lewar na forexie jest tak duży?

Jeśli tego bloga można przyrównać do Układu Słonecznego gdzie poszczególne tematy są jego planetami, planetoidami lub po prostu gwiezdnym pyłem, tak tematy związane z dźwignią finansową stanowią bezsprzecznie jego Słońce.

Rynek walutowy to największy rynek na świecie cechujący się gigantyczną pojemnością. Na najpłynniejszych parach może przyjąć transakcję o wartości kilkuset milionów dolarów bez istotnego odbicia w cenie spot. W cieniu zachwytu i superlatyw płynących pod adresem tego rynku zupełnie niepostrzeżenie trwa poważne następstwo tej cechy, a mianowicie możliwość stosowania dźwigni finansowej (zwanej potocznie lewarem).

Wysoka płynność rynku powoduje, że zdarzenia takie jak luki cenowe pojawiają się stosunkowo rzadko. Jeśli jest zachowana ciągłość kwotowań (czyli nie występuje luka), nie ma ryzyka dla brokera, że powstanie dziura, na której nie będzie można zrealizować zleceń klientów lub zamknąć klientowi pozycji. Jest to szczególnie istotna kwestia przy transakcjach lewarowanych, gdzie nawet drobne przesunięcie rynku ma ogromne przełożenie na stan środków klienta. Dzięki wysokiej płynności znacząco maleje zatem ryzyko, że na skutek niekorzystnych ruchów rynku klient wpadnie w debet.
Aby uniknąć negatywnych konsekwencji występowania dysproporcji w popycie i podaży przejawiających w postaci luk cenowych, w przeszłości brokerzy forexowi stosowali tzw. depozyty weekendowe. Zaczynały one obowiązywać zazwyczaj w piątek popołudniu i trwały do poniedziałkowego poranka a ich wysokość wynosiła zwykle dwukrotność depozytów występujących w trakcie tygodnia. Mniej więcej jednak od roku 2006 z uwagi na przyrastającą płynność brokerzy zaczęli się od tych depozytów weekendowych odżegnywać (choć proces ten trwa pośrednio do dziś; niedawno słyszałem o jednym z zagranicznych brokerów, który z triumfem odtrąbił, że odchodzi od tzw. weekend margins).
Dzięki zachowaniu ciągłości notowań brokerzy mogą zaoferować dla walutowych instrumentów dźwignię finansową. Im lepsza i trwalsza ciągłość notowań, tym broker może zaoferować wyższą dźwignię. Standardem dla walut na naszym rynku jest lewar 100:1. Co odważniejsze domy maklerskie oferują dla transakcji fx lewar 200:1, a brytyjscy brokerzy oferują nawet 700:1.
Konia z rzędem temu, kto znajdzie brokera, który da taki lewar na instrumentach towarowych lub akcyjnych.

piątek, 8 października 2010

czy forex można przyrównać do kasyna?

Czasami w rozmowach z klientami lub osobami, które generalnie miały styczność z forexem pada teza, że "forex jest jak kasyno". Nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze w kasynie zarabia się w systemie zero-jedynkowym. Albo traci się wszystko co się postawiło, albo wygrywa dwukrotność stawki. Na forexie w przypadku ponoszenia strat można wycofać się w każdej chwili zachowując przynajmniej część kapitału. Z kolei w przypadku zarobku zyski nie są ograniczone tylko do wysokości podwójnej stawki - only sky is the limit.
Drugi powód dla którego nie godzę się na porównywanie forexu do kasyna jest taki, że w kasynie o wygranej decyduje czynnik losowy (z wyjątkiem blackjacka i liczenia kart, co podobno jest niemile widziane przez operatorów kasyn). Na forexie z kolei każdy inwestor otrzymuje narzędzia pozwalające mu z dużą dozą prawdopodobieństwa określić co dalej wydarzy się z daną parą walutową.

środa, 6 października 2010

obroty na rynku forex

Forex to rynek OTC. Oznacza to, że nie ma jednego centralnego miejsca, gdzie wszystkie transakcje mogłyby się spotkać i zostać zrealizowane. Powstaje zatem pytanie: jak policzyć obroty dla rynku forex?

Z pomocą przychodzi nam Międzynarodowy Bank Rozliczeń z siedzibą w Bazylei (http://www.bis.org/) w Szwajcarii. Bank ten nazywany jest czasem bankiem banków centralnych. BIS organizuje cykliczne spotkania menedżmentów banków centralnych z całego świata, podczas których omawia się bieżącą sytuację w bankowości oraz wyzwania, jakie przed nią stoją. BIS stanowi także silne zaplecze statystyczne. I to właśnie ta część nas dziś interesuje. BIS bowiem zbiera i przetwarza dane z banków centralnych pochodzących z różnych zakątków świata.

Jak to wygląda w praktyce? W Polsce (podobnie jak w innych krajach) instytucje finansowe (banki, domy maklerskie, fundusze inwestycyjne) muszą raportować dla celów statystycznych (pełna nazwa celu sporządzania tych raportów: "sporządzanie bilansu płatniczego oraz międzynarodowej pozycji inwestycyjnej") do Narodowego Banku Polski. Nie będę tu Czytelnika zanudzał metodologią obliczania tych danych. Jak ktoś się lubi cyferki, zachęcam do lektury tej strony NBP. Bank Centralny z kolei pozyskane dane statystyczne od krajowych podmiotów może przekazywać dalej, do BIS, gdzie są one podsumowywane z danymi pochodzącymi z innych banków centralnych.

Raz na 3 lata BIS podaje zagregowane dane dotyczące obrotów na rynku walutowym. Tak się składa, że najświeższy pakiet został opublikowany 1 września 2010 roku. Strona z raportem jest dostępna tutaj. Znajdziemy tam też listę krajów biorących udział w wyliczeniach. Polska wersja raportu opisująca nasz lokalny rynek walutowy jest dostępna na stronie NBP tutaj.

Wnioski dla rynku polskiego płynące z raportu NBP:
- 17 banków w Polsce realizuje 93% obrotu na krajowym rynku walutowym (spot) i aż 95% obrotów na krajowym rynku pozagiełdowym instrumentów pochodnych (np. kontrakty FRA na stopy procentowe)
- średnie dzienne obroty netto na krajowym (szerokim) rynku walutowym spadły o 15% w stosunku do roku 2007 z poziomu 9,2 miliarda USD do poziomu 7,8 miliarda USD
- wartość samych transakcji wymiany walutowej (w wąskim znaczeniu) z walut obcych na PLN nie zmieniła się znacząco mimo, iż wartość eksportu w badanym okresie wzrosła o 20%
- Struktura walutowa obrotów dla krajowego rynku wymiany walutowej (spot) przedstawia się dla kwietnia roku 2010 następująco:
a) EUR/PLN 59% obrotów
b) EUR/USD 19% obrotów
c) USD/PLN 10% wartości obrotów
- transakcje wymiany walutowej najczęściej zawierane są przy użyciu telefonów (41%) oraz międzybankowych systemów brokerskich;
- 13% transakcji wymiany walutowej zostało zawartych przy użyciu internetowych platform walutowych (wzrost z 2% w roku 2007!)

Wnioski dla światowych tendencji płynące z raportu BIS:
- obroty na światowym rynku forex (w szeroki znaczeniu) wzrosły w stosunku do roku 2007 o 20% z poziomu dziennego obrotu 3,3 biliona USD do poziomu 4 bilionów USD
- wzrost ten był głównie zasługą wzrostu wartości transakcji spot (w wąskim znaczeniu) o 48%
- największe regionalne centra obrotu walutami to:
a) Wielka Brytania - 36,7%
b) Stany Zjednoczone - 17,9%
c) Japonia - 6,2%
d) Singapur - 5,3%
e) Szwajcaria - 5,2%
Jedno z większych zaskoczeń w statystyce krajów to maleńki kraj o nazwie Dania z 2,4% udziałem w światowych obrotach na forexie. Tym samym Dania prześcignęła Niemcy. Polska ma udział w światowych obrotach walutowych na poziomie 0,2%
- najbardziej aktywne pary walutowe to:
a) EUR/USD, stanowiący 28% obrotu
b) USD/JPY - 14% obrotu
c) GBP/USD - 9% obrotu
d) AUD/USD - 6% obrotu
e) USD/CAD - 5% obrotu

Zwróćcie proszę uwagę na fakt, że transakcje walutowe w szerokim znaczeniu oznaczają wymianę walutową oraz transakcje z użyciem instrumentów pochodnych. Wymiana walutowa oznacza tylko transakcje fizycznej zamiany jednej waluty na drugą.

poniedziałek, 4 października 2010

nowy portal - zignals.com


Witam wszystkich Czytelników. Niedawno natknąłem się na nowy portal społecznościowy z zakresu inwestycji. Portal dostępny jest na stronie http://www.zignals.com/main/

Co takiego jest fajnego w tym portalu? Otóż daje możliwość budowania własnego portfela składającego się z różnych aktywów - począwszy od par walutowych poprzez towary a skończywszy na akcjach zagranicznych spółek i ETFach

Kolejną ciekawą funkcją jest handel algorytmiczny - można programować swoje własne systemy do zawierania transakcji i testować wyniki tej strategii na danych historycznych.

Ciekawą funkcją portalu jest także część społeczna - jeśli już opracujemy jakiś ciekawy system inwestycyjny możemy podzielić się nim i jego wynikami z innymi użytkownikami portalu. Ale jeśli nie mamy pomysłu na własny system inwestycyjny - nie szkodzi. Zawsze możemy podłączyć się pod system innego użytkownika portalu, który chce podzielić się swoim systemem z innymi.

Dodatkowo portal posiada stację z wykresami oraz alerty

Graficznie wszystko w bardzo ładnej oprawie. Cały portal mógłby spokojnie stanowić końcówkę klientowską (GUI) jakiegoś systemu transakcyjnego. Na razie można to traktować jako niewygasające demo do testowania własnych strategii inwestycyjnych

Portal jest bezpłatny, zachęcam wszystkich do zapoznania się z nim. Na prawdę warto

sobota, 2 października 2010

ACM - odrzucony wniosek o nadanie licencji bankowej

FINMA, czyli szwajcarski nadzór nad rynkiem kapitałowym odrzucił z końcem września 2010 wniosek o nadanie licencji bankowej dla firmy ACM Advanced Currency Markets SA, jednego z większych brokerów na rynku forex w Europie. Przyczyną dla której ACM nie uzyskał licencji bankowej są trudności natury organizacyjnej wynikające z prezencji tego brokera na całym świecie. Wygląda na to, że poprzez ryzyko prawne wynikające z faktu, że ACM działa w różnych jurysdykcjach wstrzymuje FINMA'ę przed nadaniem temu brokerowi statusu banku. Audyt wykonany w roku 2010 wskazuje, że ACM spełnia pozostałe wymogi (w tym kapitałowe) aby uzyskać licencję bankową. Odrzucenie wniosku o licencję bankową nie wstrzymuje działalności firmy ACM - firma odwołuje się od decyzji, a to oznacza, że do rozstrzygnięcia nadal będzie operować jako broker.
W roku 2008 Szwajcaria podjęła decyzję, że wszyscy szwajcarscy brokerzy działający na rynku forex muszą uzyskać licencję bankową. Tylko jeden broker zrezygnował z ubiegania się o licencję bankową i zdecydował się przenieść swoją siedzibę na Maltę

środa, 29 września 2010

Fenomen forexu

Nie będę wyjaśniał Czytelnikowi czym jest forex - definicję można znaleźć na pierwszej lepszej stronie internetowej. W definicjach znalezionych na internecie nie znajdziemy jednak przyczyny tak gigantycznej popularności forexu. Od tego wyjaśnienia tego właśnie fenomenu rozpocznę zapis na tym blogu.

Moda. Co tu dużo mówić - forex jest po prostu modny. Nazwa krótka i zawierająca w sobie tajemnicze "x". Można błysnąć w towarzystwie udzielając na pytanie "co u Ciebie" odpowiedzi w stylu "a wiesz, gram teraz na forexie". Reakcja murowana - albo nasz rozmówca zdziwi się i zapyta co to ten foreee...cośtam, albo, gdy naszym rozmówcą okaże się wytrawny finansista, wywiąże się dyskusja i wymiana poglądów na temat tego rynku.
Generalnie przyjęło się, że każdy kto realizował samodzielne inwestycje powinien spróbować choć raz swojego szczęścia na forexie. Z tego wynika też druga przyczyna popularności forexu:

Wyzwanie/Chęć sprawdzenia się. Bodajże w roku 2008 brałem udział w warsztatach organizowanych przez dużego brokera na rynku forex. Broker ten przedstawił swoje badania na grupie kilkudziesięciu losowo wybranych klientach z różnych części świata (w późniejszym czasie będę prezentował dalsze wyniki tych badań). Badania polegały na serii wywiadów z tymi osobami. W trakcie nagrań klienci zdradzali przed kamerą co przyciąga ich na rynek forex. Okazało się, że traktują swoje sukcesy jako swoisty sprawdzian swoich umiejętności. Obserwując nagrania, sposób ich wypowiedzi, mimikę twarzy można było odnieść wrażenie, że inwestowanie na tym rynku oraz zarabianie pieniędzy jest wręcz dla nich nobilitacją.

Jesteśmy wciąż krajem na dorobku. To bardzo istotna kwestia, która moim zdaniem ma duży wpływ na popularność forexu w krajach rozwijających się. Depozyty klientów z krajów na dorobku (w tym Polski) są relatywnie niższe niż depozyty wpłacane przez przez obywateli państw zachodnich (dowodem są średniej wielkości depozyty, które u zachodnich brokerów przekraczają trzykrotnie średnie depozyty wpłacane przez polskich klientów). Jednocześnie chcemy szybciej polepszyć swój byt zawierając więcej transakcji i na wyższym lewarze (dowodem na tą tezę są wyższe wskaźniki przychodu brokerów z aktywów klientów).
Ludwik von Mises twierdził, że człowiek z natury jest leniwy. Ale to bardzo dobrze, bo dzięki temu nieustannie myśli jak polepszać swój byt przy jak najniższym nakładzie środków. Przeciętny Kowalski aby poprawić swój byt mógłby wziąć drugi etat. Ale wtedy musiałby zrezygnować z wypoczynku i zainwestować swój wolny czas w pracę. Dlatego cały czas myśli "co by tu zrobić, żeby zarobić a żeby się nie narobić".
I tak dochodzimy do źródła fenomenu powodzenia rynku forex. Popularność tej mekki dla spragnionych szybkiego zarobku podsycają dodatkowo reklamy w stylu "czy można zarobić 100% w godzinę"?
Na koniec dodam jeszcze, że w krajach rozwiniętych nadal bardzo popularne są akcje i obligacje. Gdy porównuję w rozmowach z zachodnimi brokerami obroty na forexie u nas i na zachodzie, to tam nadal popularne są fizyczne akcje oraz CFD na akcje i na indeksy giełdowe. W Polsce jest odwrotnie - tu króluje forex. Segment CFD na akcje i indeksy giełdowe to margines w porównaniu do obrotów na rynku walutowym.

peludium

Jest to pierwszy mój wpis na tym blogu, i jak to z okazji pierwszego wpisu wypadałoby coś wspomnieć o okolicznościach powstania tego blogu. Jak wiemy forex jest jednym z najtrudniejszych rynków finansowych świata. Statystyki zyskowności klientów podawane przez poszczególnych brokerów różnią się, ale zawierają w przedziale 10-30%. Oznacza to, że maksymalnie 3 osoby na 10 płacą podatki od dochodów kapitałowych pochodzących z forexu. Kolejne 2 zapewne oscylują wokół zera.
Moim zdaniem tylko 1 osoba na 10 zarabia na forexie prawdziwie duże pieniądze i tylko 1 na 10 jest w stanie uczynić z forexu swoje źródło utrzymania. Pozostali inwestorzy znajdujący się jeszcze w zwycięskiej grupie mogą traktować forex jako miejsce dodatkowego zarobku po godzinach.

Na wstępie chciałem doprecyzować jedną rzecz - to nie sam forex jest trudny. Umówmy się, że jest dość specyficzny. Ale prawdziwą przyczyną, dla której w walce z forexem poległo tylu inwestorów jest wysoki lewar. Każdy rynek, na którym zastosować by lewar 100:1 (albo więcej) byłby postrzegany jako trudny.

Nie ma darmowych pieniędzy na tym świecie. Jeśli przychodzimy na ten rynek, i chcemy być tym jednym z dziesięciu, musimy dysponować czymś, co pozwoli nam zbudować przewagę nad innymi graczami.

Nie mam monopolu na wiedzę i nie mogę (i nie chcę) się uważać za autorytet w zakresie forexu. Ale moja codzienna praca w branży forexowej i codzienny kontakt z rynkiem tworzy unikalną okazję na przyjrzenie się temu rynkowi z zupełnie nowej perspektywy.

Tyle tytułem wstępu. Do dzieła!